- A więc dotarliśmy. - Oznajmiłam, zatrzymując się przed drzwiami.
- No, tak. - Przytaknął Justin.
- Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Gdyby nie Ty...
- Ohh, daj spokój, Kells. Nie musisz tyle razy dziękować. Mi wystarczy, że się ze mną umówisz.
- Słucham? Sorry, ale nie umawiam się z nieznajomymi.
- To uznaj mnie za przyjaciela.
- Na miano przyjaciela trzeba sobie zasłużyć. - Odpowiedziałam, odchodząc.
- Kelly, nie uważasz, że tylko prawdziwy przyjaciel, jest w stanie uratować życie swojej przyjaciółce?
- Nie o to mi chodziło. Przyjaciel to osoba, o której wiesz wszystko. Zawsze możesz na niego liczyć. Przyjaźń nie pojawia się w jednym dniu. Justin, nic o Tobie nie wiem...
- No właśnie! To trzeba się lepiej poznać. Posłuchaj mnie. Jestem tutaj dla Ciebie. Pozwól mi zostać Twoim przyjacielem. Nie ważne, co może się stać. Po prostu daj mi szansę.- Czy czasem za bardzo się nie angażujesz? Jestem dla Ciebie obcą osobą.
- Gdyby każdy był dla siebie obcy, to na świecie nie byłoby w ogóle miłości.
- Dobra, nie wymądrzaj się już tak. W sobotę jestem wolna, jeśli chcesz to możesz po mnie wpaść.
- I nie można było tak od razu? Ok. Będę już leciał. Zamknij za sobą dobrze drzwi.
- Nie jestem dzieckiem! - Krzyknęłam do oddalającego się chłopaka.
- Każdy nim jest! - Odpowiedział, biegnąc w stronę miasta. Uśmiechnęłam się pod nosem i postanowiłam wejść do środka.
- Proszę, proszę...kogo my tu mamy! - Jak na złość zastałam Emmę w domu. Mam nadzieję, że nie widziała Justina'a.
- Witaj, siostrzyczko. - Powiedziałam sztucznie się uśmiechając.
- Kim był tamten młodzieniec? To z nim włóczyłaś się cały dzień?
- Zamknij się, proszę, bo zaraz nie wytrzymam i użyje kostnicy do uciszenia Cię.
- Bo ja nigdy nie byłam w piwnicy, wiesz? Daruj sobie. Idź lepiej otworzyć drzwi. Twój kochaś się do nas dobija.
- Kto?! - Zapytałam, podchodząc do okna.
- Nie wiem. Nie znam go.
- Poczekaj. Pójdę sprawdzić kto to. - Zostawiłam siostrę, udając się do drzwi. Kiedy je otwarłam, zamarłam.
~~~ Oczami Harry'ego ~~~
Plan się zmienił. Jednak od dzisiaj zacznę spełniać wymagania Flash'a. Stojąc w ukryciu, obserwowałem dom Kelly. Jej matka wyjechała. W domu została tylko jej młodsza siostra. Nagle zauważyłem Kelly z jakimś chłopakiem. Ich zachowanie nie świadczyło o prawdopodobieństwie, że mogą być parą. Dziewczyna nie miała ochoty na towarzystwo tego chłopaka, dlatego zwróciła się ku drzwiom. Po chwili zobaczyłem, jak tamten łapie ją za dłoń. Flash kazał mi meldować, jeśli napotkam jakiś problem. Czuję, że z tym chłopakiem nie będzie łatwo. Wykręciłem numer do Flash'a.
<rozmowa telefoniczna>
- Flash! Mamy problem. - Wyszeptałem do słuchawki.
- Co się dzieję?
- Czemu nie powiedziałeś, że ona ma chłopaka?
- Kelly? Jestem pewny, że jest wolna.
- To wyjaśnij mi czemu widzę ją z jakimś chłopakiem...
- Chyba wiem z kim ona tam jest . Zabiję gnoja.
- Zaczekaj. Skąd wiesz kim on jest?
- Miałem dzisiaj przyjemność spotkać naszą panienkę. Chciałem się z nią zabawić, ale znalazł się ten maczo. Spokojnie, Curly. Nie masz powodu do obaw. Zaraz kogoś tam wyślę. Ten gnojek pożałuje, że się urodził.
- A co mam robić?
- Zajmij się Kelly. Najlepiej niech nie wychodzi z domu.
[...]
- Co Ty tutaj robisz? Skąd znasz mój adres?! - Wiedziałem, że tak zareaguje.
- Spokojnie, nie denerwuj się. Przyszedłem pogadać.- Powiedziałem opanowanym głosem.
- Nie mamy o czym gadać. Nie waż się mnie dotknąć! - Krzyknęła wściekła dziewczyna.
- Wpuść mnie do środka. - Nalegałem.
- Nie ma mowy! Co Ty sobie wyobrażasz?!
- Wiem, że wtedy w bramie przegiąłem. Przepraszam Cię za to.
- Ale ja nadal nie wiem, czemu mnie nachodzisz.
- Chodzi o to, że... - Nie wiedziałem, co powiedzieć. Może od razu mam się zapytać:" Użyczysz mi kostnicy, bo jeśli nie, to Flash nas zabije?" Żeby to było takie proste...
- Mógłbyś się wreszcie wysłowić? Przeciąg jest. -Wysyczała.
- Słyszałem o Twoim ojcu. I chyba wiem, kto mógł się przyczynić do jego śmierci. - Na szybko obmyśliłem plan. Myślę, że ją to zaciekawi. Jest szansa, że dzięki temu wpuści mnie do domu.
- Jeśli to ma być żart, to radzę Ci ruszyć tyłek i wynosić się stąd.
- Pozwól mi wejść, a wszystko Ci wyjaśnię. - Złapałem ją za rękę. Nie mogę pozwolić na to, żeby mnie już w ogóle znienawidziła.
- Mówiłam, żebyś mnie nie dotykał! Puszczaj! - Za wszelką cenę chciałem, żeby przestała myśleć o mnie, jak o jakimś psycholu.
- Możemy porozmawiać jak cywilizowani ludzie? - Zaproponowałem, patrząc jej prosto w oczy.
- Jak cywilizowani ludzie, powiadasz? Hmm... ja tutaj widzę tylko jedną cywilizowaną osobę. MNIE!
- No nie bądź taka...
- Jaka? Nie rozumiem czemu mam z Tobą utrzymywać kontakt, skoro Cię nienawidzę i mi się nie podobasz. Nie mam zamiaru grać w te Twoje głupie gierki. Jeśli myślisz, że po tym wszystkim możemy zostać przyjaciółmi to się grubo mylisz. Odwal się ode mnie na zawsze! Mam ważniejsze sprawy na głowie niż Twoje zasrane podchody.
- Dobra, idź sobie. Myślałem, że jesteś ciekawa, co robiłem wtedy w lesie. - Dziewczyna od razu przymierzała się do wejścia. Czułem, że zaraz się odwróci z ciekawości i zostanie.
- Jeśli coś knujesz, to uwierz mi, że na pewno tego gorzko pożałujesz. Nie ufam Ci. - Powiedziała z poważnym wyrazem twarzy.
- Może spróbuj. - Oznajmiłem, krzyżując ręce.
- Nie ma takiej opcji. A teraz błagam, zacznij gadać coś związanego z tamtą nocą, bo szkoda mi czasu dla Ciebie.
- W porządku. Wiesz o tym, że mieszkam tutaj od niedawna, prawda?
- Taak? No i co z tego?
- Na początku nie mogłem się tutaj odnaleźć, ale z biegiem czasu poznałem tutaj nowych ludzi i wszystko wróciło jakoś do normy. Poza jednym...
- Poza czym? _Zapytała.
- Poza mną. Nie jestem już starym Harry'm z "One Direction". Jestem teraz Harry'm ze Snoodwods.
- A co to ma do rzeczy? Nie musisz mi się zwierzać ze swoich sekretów. NIGDY NIE ZOSTANIEMY PRZYJACIÓŁMI. Zapamiętaj to. - Ta dziewczyna nie ma pojęcia, że to co jej mówię jest czymś więcej niż sekretem. Kelly nie zdaję sobie sprawę, że rozmawia z pomocnikiem mordercy. W każdej chwili mogłaby to wykorzystać przeciwko mnie.
- Wtedy w lesie umówiłem się z nowymi kumplami. Oni prowadzą jakieś nielegalne interesy, dlatego to wszystko odbywało się w nocy. Oni zakazali mi ujawniać wszystko to, co jest z nimi związane. Teraz to i ja, jestem przywiązany do nich, dlatego tak zareagowałem, gdy Cię zauważyłem.
- Zaczekaj. Jakie interesy? Narkotyki?
- Nie mam pojęcia. - Jaka ona jest naiwna. Jestem pewien, że zgodzi się na wszystko. A co do walk, to dowie się w swoim czasie.
- Jakoś Ci nie wierzę. Jak to możliwe, że nic o nich nie wiesz, skoro jak to powiedziałeś... "jesteś do nich przywiązany"? Przyjaźnisz się z nimi to nie ma takiej opcji, żebyś nie wiedział czym się zajmują.
- Nie zależy mi na tym, żeby znać o nich prawdę. Czasami warto nie znać prawdy. Nawet tej najgorszej.
- To wszystko? - Zapytała.
- Chyba tak...
- Zaczekaj, Czegoś tutaj nie rozumiem. Straszyłeś mnie tylko, dlatego, żeby chronić swojej i kumpli prywatności?
- No tak. Po prostu znajdowałaś się w złym miejscu i o nieodpowiedniej porze. A co? Myślałaś, że jestem płatnym mordercom?
- Właśnie tak. - To dziwne, że przez cały czas stara się nie uśmiechać. Jak długo można wytrzymać z "Poker Face"?
- Haha. - Wybuchnąłem śmiechem.
- Czemu się śmiejesz? Co w tym jest tak zabawnego?
- To Ty jesteś zabawna.
- Niby dlaczego? Co Cię tak śmieszy? - Jaka ona jest dociekliwa. Jak tak dalej będzie wszędzie węszyć, to w życiu daleko nie zajdzie.
- Nie ważne. Zostawię to dla siebie. - Oznajmiłem nadal się uśmiechając. - Powiedziałem Ci co robiłem w lesie. Teraz Twoja kolej.
- Nie chcę o tym rozmawiać.
- Ale ja chcę.
- Co mnie obchodzi, że Ty chcesz? To jest moja prywatna sprawa.
- Jesteś pewna, że nie mogę Ci w żaden sposób pomóc? Wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego... - Nie chętnie złapałem ją za rękę. Muszę się przyzwyczaić do tego typu rzeczy.
- Zaczekaj... Skąd wiesz, że mój ojciec nie żyje? - Zapytała podejrzliwie.
- Plotki się szybko rozchodzą. Jest mi przykro. Współczuję Ci. Nie wiem co zrobiłbym, gdyby mój tata umarł.
- Kochałam go, dlatego muszę się dowiedzieć kto mu to zrobił. Wiesz... Trochę jest mi teraz głupio... Nie potrzebnie Cię o to osądzałam. Ale z drugiej strony to Twoja wina! Mogłeś mnie nie straszyć.
- Mi też jest trochę głupio... No, mogłem się trochę opanować. Jeśli chcesz to mogę Ci pomóc w szukaniu mordercy Twojego ojca.
- Nie, dzięki. Sama się pobawię w detektywa.
- Zawsze chciałem być detektywem.
- Może innym razem Ci się uda. Wolę się sama tym zająć. Ale mam do Ciebie prośbę. Wspomniałeś, że Twoja nowa paczka zajmuje się czymś nielegalnym... Może mógłbyś się ich popytać, czy nie widzieli czegoś podejrzanego?
- W porządku. To podaj mi swój numer. Dam Ci potem znać, jeśli się czegoś dowiem.
- Poczekaj. Zapiszę Ci na kartce. - Flash będzie ze mnie dumny. Teraz to na pewno wszystko się uda. Kelly nie jest taka zła. Mogłaby być trochę milsza. Jak trochę nad nią popracuję to taka właśnie będzie.
- Trzymaj. Tylko nie zgub. Drugi raz nie będę taka dobra.
~~~ Oczami Justin'a ~~~
Po wyczerpującym dniu, postanowiłem wcześniej położyć się spać. Otwierając drzwi od mieszkania, usłyszałem jakieś gwizdanie. Odwróciłem się i zauważyłem jak kilku umięśnionych facetów zmierza w moją stronę. Wyjąłem po kryjomu scyzoryk z kieszeni, po czym stanąłem w oczekiwaniu na nieznajomych.
⚝ ⚝ ⚝
Geniaalny!!! Boze tu tak wszystko jest doskonale napisane ze trace poczucie czasu, nie moge sie doeczkac kolejnego rozdzialu, czy plan ten caly plan wypali *___*
OdpowiedzUsuńOoo zajebisty rozdział ;************* Pisz szybko nexta <333 Kocham tego bloga !!! / Karolina
OdpowiedzUsuńŚwieetne!!!!! Nie mogę się doczekać następnego *-* Chciałabym wiedzieć czy to wypali
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :) http://fear-of-the-truth.blogspot.com/
Harry odwal się od Kelly XD świetny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńAwwww, czekam na nexta. Wspaniały dział. @Paulaa9999
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział *-* normalnie kocham to opowiadanie! Szybko pisz następny rozdział! /@Japitole_To1D
OdpowiedzUsuńA mi sie ten rozdzial baaardzo podoba ! :( Duzo sie dzieje,ale denerwuje mnie Harry noo xD Bo niby on taki zły,gangster i pomocnik mordercy ale to przeciez nasz Hazz z One Directio n noo on nie moze byc zly do konca!:D Oby ona go odmieniła :p Zzera mnie ciekawosc i chce wiedziec co z jej ojcem xD Juz widze,jak ona sobie radzi. Na bank pojdzie po pomoc do Hazzy ;p A co do Jusa to o moj slodki Boze jaki on jest kochany! :)) Tak chce jej pomoc a ona ma go gdzies no nie rozumiem tej laski :D Tylko nie waz sie go krzywdzic,niech on sobie poradzi z tymi miesniakami ! :D
OdpowiedzUsuńStraszniee sie jaram tym rozdzialem i chce juz następny! :) Weny zycze i do nexta :) :* Syl xx
P.S. ZAPRASZAM DO MNIE :) mywaytobehappy95.blogspot.com xx
Super *___*
OdpowiedzUsuń@take_youuu
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńzajebiste, tylko teraz niech Justin'owi się uda z nimi i niech go nie zabiją XD to będzie dobrze hahahah kocham to <3 @massnea
OdpowiedzUsuńOMG mam nadzieję że Justin sobie poradzi, nie waż się go zabijać!!
OdpowiedzUsuńHaha w tym opowiadaniu normalnie znienawidziłam Harry'ego ale Justin jest TAKI słodki i ją tak lubi
AAAAAAAAAA NO ZAJEBISTE TO JEST!!
Jej . To jest Z A J E B I S T E *.*
OdpowiedzUsuń________________
czekam na nn :D
Jest zajebisty ty i twoj blog
OdpowiedzUsuńŚWIETNY :D
OdpowiedzUsuńMeega <3kocham ten blog i ciebie *.* szkoda justina ;( harry zmyslacz xd @gabka17
OdpowiedzUsuńGenialny ciekawe co Jus zrobi
OdpowiedzUsuńGenialny ciekawe co Jus zrobi
OdpowiedzUsuńNa prawdę się wkręciłam świetne. Coś całkiem innego niż zwykle czekam co będzie dalej!-Suzie xx
OdpowiedzUsuńNa prawdę się wkręciłam świetne. Coś całkiem innego niż zwykle czekam co będzie dalej!-Suzie xx
OdpowiedzUsuńNudy. Nudny ? Nudny ? ! PROSZE CIE ! W ogope mnie ten rozdzial nie znudzil, ale jeszcze bardziej zaciekawil. Dawaj szybko kolejny ! <3
OdpowiedzUsuń"- Mógłbyś się wreszcie wysłowić? Przeciąg jest. " oja kocham ten tekst! haha : D wała walisz, nie nudzisz nas ;) jest bardzoo fajnie, naprawdę! ale nie byłabym sobą gdybym się nie przyczepiła, przepraszam again! bo tutaj "- Jaka? Nie rozumiem czemu mam z Tobą utrzymywać kontakt, skoro Cię nienawidzę i mi się nie podobasz. Nie mam zamiaru grać w te Twoje głupie gierki. Jeśli myślisz, że po tym wszystkim możemy zostać przyjaciółmi to się grubo mylisz. Odwal się ode mnie na zawsze! Mam ważniejsze sprawy na głowie niż Twoje zasrane podchody. " znów mi się wydawało że jest coś za szybko..bo raz się widzieli i wgl, sorry, zawsze muszę się uczepić . naprawdę jest kozacko ;) czekam na ciąg dalszy ;)
OdpowiedzUsuń@Saviour_ cx
Nie no!!!!! No zabiję Cię!! (wiem, że takie groźby są karalne ale co mi tam!)
OdpowiedzUsuńJak Ty mogłaś urwać w takim momencie!?!?!?!? No wiesz ty co?!
To jest znęcanie się nad czytelnikiem!!!
Czekam na nexta xD
Pozdrawiam ;*
Super <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Informuj mnie o nowych rozdziałach na tt c:
XGottaBeYou123 :D
A ty zostawisz po sobie szczery komentarz? c;
http://a-you-only-live-once.blogspot.com/
zajefajnee *_* poinformujesz o next? @igasiek102
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta mam nadzieje ze bedzie szybko,moje mysli w tym momencie:co bedzie z Justinem? Zabija go?Postrasza tylko? Nie moge sie doczekac <3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! :3 O zaczyna się rozkręcać, już się nie mogę doczekać nexta! :)
OdpowiedzUsuń@polish_eyes95
Jejku cudowny *.* czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńOmomomomo C U D O W N Y *.*
OdpowiedzUsuńHsvzuebdirbfhdb *,* kocham to! ♥ @werabejbe
OdpowiedzUsuń[przepraszam za słowcictwo ;)]
OdpowiedzUsuńO JA PIERDOLE....
CZY KELLSY NIE MOŻE BYĆ BARDZIEJ TWARDA NOO WEEEŹ ;(.
A TAK TO CZEKAM ;)
I NW JAK WYTRZYMAM BEZ CB TEN TYDZIEŃ ;C
@Ziuta_xD
Nie wytrzymam to jest swietne. Ciekawe jak bedzie Justinem *.*
OdpowiedzUsuń